niedziela, 6 września 2015

CHB ROZDZIAŁ 2 CZĘŚĆ 1

                       Sophia
Wywróciłam oczami i znacząco kiwnęłam łukiem w stronę zarośli. Percy wzruszył ramionami i nic nie powiedział tylko ruszył w stronę krzaków po mojej prawej stronie. Gdy tak przedzieraliśmy się przez krzaki, za plecami usłyszeliśmy wściekły ryk. Podskoczyłam, ale zaraz ściągnęłam łuk z ramienia i wyciągnęłam strzałę z kołczanu. Gdy obejrzałam się na Percy'ego ten stał wyprostowany i czujny z mieczem w ręku. Skąd on wziął ten miecz?  Nagle z krzaków wyłonił się dziwny potwór.
-Drakaina - mruknął Percy. Ta drakaina ja nazwał ją Percy miała tarcze, szable i pełną zbroje. Instynktownie posyłałam w nią strzałę za strzałą [jak zwiadowca! ~dopisek autorki :D]. Kątem oka zauważyłam że mój kuzyn rzucił się na potwora.
                       Percy
Gdy zaatakowałem drakainę, Sophia ostrzeliwała ją strzałami. Okazało się że przez pełną zbroje, którą miała na sobie bardzo trudno było ją zranić. Nagle w jej nieosłoniętym nadgaratku utkwiła strzała z czarnymi lotkami. Strzał doskonały. Byłem pewny że potworzyca już nie żyje. Odwróciłem się aby sprawdzić czy Sophii nic się nie stało, w co wątpiłem ale zawsze trzeba się upewnić. Była cała. W pewnej chwili poczułem okropny ból w udzie.
-O bogowie! - krzyknąłem i ostatkiem sił wbiłem drakainie, która raniła mnie w nogę, miecz w szyję. Ostatnim co widziałem to zatroskana mina mojej kuzynki, a potem nastała ciemność. Zemdlałem. 
                           Sophia
Usłyszam krzyk Percy'ego i podbiegłam do niego. Szybko oceniłam jego stan zdrowia. Głęboka rana w udzie i duża strata krwi. Wyciągnęłam z torby czystą szmatkę i obwiązałam ranę kuzyna. O bogowie, to on miał mnie prowadzić! Gdzie jest ten Obóz? Spokojnie, szliśmy na zachód więc tam też powinnam się skierować. Pozbierałam strzały, oczyściłam i schowałam do kołczanu. Podniosłam miecz Percy'ego, dotknęłam jego czubka skuwką, którą chłopak miał w ręku i nagle zmienił się on w długopis. Schowałam go do kieszeni, założyłam plecak na plecy i kołczan na lewe ramię, a łuk na prawe. Chwyciłam Percy'ego pod ramiona i ciągnęłam za sobą. Idąc tak zobaczyłam przed nami światło i postanowiłam tam pójść. 

1 komentarz: